They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Wyświetlono wiadomości wyszukane dla frazy: mimowolne ruchy





Temat: Dieta czytana z twarzy


Czy znacie, na czym polega?


Pewnie, że znamy.

Przyklejone resztki bigosu? - dieta kapuściana.
W kąciku ust źdźbło koperku i mimowolne ruchy żujące szczęką - wegetarianin.
Z brody kapie smalec, beknięcia o zapachu kiełbasy lub jajek, w rękach
pognieciony ostatni numer Strażnicy - optymalny.
Podkrążone oczy, siny odcień cery, czarna (ew z gronostajów) pelerynka, na
głowie czapeczka, w ręku teczka - Cambridge.
Jeszcze bardziej podkrążone oczy, na statywie na kółkach kroplówka ciągnąca
przez danego osobnika - dieta szpitala w Kopenhadze.

;-)

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Dieta czytana z twarzy

| Czy znacie, na czym polega?

Pewnie, że znamy.

Przyklejone resztki bigosu? - dieta kapuściana.
W kąciku ust źdźbło koperku i mimowolne ruchy żujące szczęką -
wegetarianin.
Z brody kapie smalec, beknięcia o zapachu kiełbasy lub jajek, w rękach
pognieciony ostatni numer Strażnicy - optymalny.
Podkrążone oczy, siny odcień cery, czarna (ew z gronostajów) pelerynka, na
głowie czapeczka, w ręku teczka - Cambridge.
Jeszcze bardziej podkrążone oczy, na statywie na kółkach kroplówka
ciągnąca
przez danego osobnika - dieta szpitala w Kopenhadze.

;-)

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Dieta czytana z twarzy


Pewnie, że znamy.

Przyklejone resztki bigosu? - dieta kapuściana.
W kąciku ust źdźbło koperku i mimowolne ruchy żujące szczęką - wegetarianin.
Z brody kapie smalec, beknięcia o zapachu kiełbasy lub jajek, w rękach
pognieciony ostatni numer Strażnicy - optymalny.
Podkrążone oczy, siny odcień cery, czarna (ew z gronostajów) pelerynka, na
głowie czapeczka, w ręku teczka - Cambridge.
Jeszcze bardziej podkrążone oczy, na statywie na kółkach kroplówka ciągnąca
przez danego osobnika - dieta szpitala w Kopenhadze.


:-)))))))))))))))))))))))))

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Otwory w cienkim laminacie
On Fri, 28 May 2004 01:13:30 GMT,  Dariusz K. Ladziak wrote:


On Thu, 27 May 2004 22:41:42 +0200, J.F. <jfox_nos@poczta.onet.pl
| Mam podróbkę Dremelka. Mam do niej oryginalny uchwyt Dremelka 0.8 mm.
| I łapy mi się trzęsą jak staremu pijakowi.

| Ponoc 100 gram wodki na to pomaga :-)

W warszawskim Instytucie Lotnictwa byl swojego czasu genialny spawacz
ktory bez jednego piwa za spawanie sie nie bral... W czasie drugiej
swiatowej wojny, konkretnie w okresie "bitwy o Anglie" piloci RAF-u
dostawali przed lotem lufe do wypicia - bo spowolnienie reakcji
spowodowane aloholem bylo niczym wobec blokady jakiejkolwiek decyzji
spowodowanej strachem... Na lekkim rauszu pilot lepiej walczyl i w
sumie mial wieksze szanse przezycia.


Ale podstawy fizjologiczne tez ponoc ma - alkohol "uspokaja" nerwy
i ponoc te mimowolne ruchy ogranicza.

Ponoc trenowali to nasi 5-cioboisci nowoczesni - setka wodki przed
strzelaniem i wyniki od razu w gore. "Doping" zlikwidowano
trywialnie - podjechal radiowoz z alkomatem, osobom nietrzezwym wstep
na strzelnice wzbroniony :-)
Nastepnym krokiem bylo odkrycie ze kac daje podobne efekty ..
wiec przeniesiono bieg przelajowy po strzelaniu, ale w tym samym dniu
:-)

J.

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: ptasi zez


L'e-szczur:
| Zez jest schorzeniem polegajacym na przecinaniu sie linii widzenia
| dla obu oczu.

Zaraz, zaraz, chciales chyba powiedziec, na NIEprzecinaniu, czy cos
zle rozumiem?

Normalnie oboje oczu koncentrujemy na obiekcie, wiec te linie widzenia
sie na nim przecinaja.  Pola widzenia obojga oczu bardzo daleko na
siebie zachodza.  Zawsze rozumialem, ze zez polega wlasnie na tym, ze
nie potrafimy obu oczu skoncentrowac na tym samym i to uposledza
np. ocene odleglosci.
U ptakow, jak oczy sa po bokach glowy, pola widzenia obojga oczu sa
prawie rozlaczne i do oceny odleglosci ptaki uzywaja innego
mechanizmu: szybkich ruchow glowy.


szybki e ruchy glowy umozliwiaja "zobaczenie" obiektów niruchomych, gdyz u
ptakow(podobnie jak plazow i gadow) nie wystepuja mimowolne ruchy oczu...


Czy cos pomylilem?  Jesli tak, to przepraszam i prosze o wyjasnienie.
Nie jestem fachowcem.


jezeli chodzi o zeza to _pola_ widzenia obojga oczu przecinaja sie, ale przy
patrzeniu "na wprost", czy, lepiej, na jakis punkt, linie wiodace, powiedzmy
od zrenic w kierunku punktu, nie przecinaja sie dokładnie w osi patrzenia.
Mowiac "matematycznie" te trzy punkty (oczy i przedniot) nie tworza trojkata
rownobocznego
ufff..

__
Pozdrawiam NathanPozdrawiam Nathan
____________________________
"Spadochroniarze to ludzie,
którzy schodzą z drzew,
na które nie wchodzili."
Charles Lindbergh
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Słuch - dlaczego słyszymy kierunkowo?
Marek <te.ko@nie.dziala.plnapisał(a):


Ludzki słuch pozwala umiejscowić źródło dzwięku ponieważ
posługujemy się dwoma uszami. Podobno mózg analizuje
różnice w natężenie dźwięku i czasie odbioru tych bodźców
i na tej podstawie lokalizujemy źródło dzwięku.
Wydawałoby się, ze to wystarczy aby wyjaśnić kierunkowość
słuchu w układzie lewo - prawo.  Jak wytłumaczyć to, że
potrafimy zlokalizować dźwięk w układzie góra - dół, szczególnie
wówczas gdy jest umiejscowiony dokładnie w środku pomiędzy uszami.


(..)

Proponuję zajrzeć do publikacji:
http://lesior.prmg.art.pl/akustyka/psychoakustyka.pdf

cytuję:

''Podstawowymi czynnikami fizycznymi pozwalającymi
lokalizować dźwięki wprzestrzeni są:

międzyuszna różnica czasu &#8710;t lub fazy &#8710;&#934;
międzyuszna różnica natężenia &#8710;I
międzyuszna różnica w widmie częstotliwości &#8710;&#969;  ''

Ja od siebie dodam, że chyba istotne znaczenie mają mimowolne ruchy głowy
góra - dół
do lokalizacji pionowej dźwięku na podstawie zmian jego natężenia.

Jako ciekawostkę podam, że ojciec kolegi obsługiwał pod koniec II Wś
przenośną
aparaturę do wykrywania stanowisk artylerii na podstawie analizy dźwięku.

Pozdrawiam

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Kultura dziennych używaczy świateł
beor napisał:

> Bez bluzgów! Ok?
> Abstrahując od nich, ująłeś problem lepiej niż ja.

jak sie nie wnerwic ,gdy ktos podpiera sie pseudo-naukowymi wywodami nie majac
zielonego pojecia o czym pisze ?

zreszta moze wyjasni co maja mimowolne ruchy galek ocznych wspolnego
z "widzeniem stroboskopowym" !! Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Klucz na nitce, ruch wahadłowy
rajka_08 napisała:

> Ale mnie zastanawia czy aby sami nie kierujemy wahadełkiem, tak by uzyskać
> pozytywną dla nas odpowiedź. Ja staram sie nie ruszać ręką, ale to dość
> zadziwiające, że odpowiada zgodnie z prawdą albo wszystko, co wskazuje jest
> pozytywne. Moze robię to nieświadomie?

Od czasu napisania tamtego postu troszkę się w tej kwestii dokształciłam, i
cóż... Wahadełko to narzędzie podświadomości. To, co w niej tkwi, jest
przedkładane na mimowolne ruchy ręki i wprawia wahadełko w ruch zgodny z tym,
jaki wcześniej założyliśmy dla danej odpowiedzi ("umówiliśmy się z nim" że
prawo-lewo to "nie" itd.). Aczkolwiek zastanawia mnie jednak to, że w moim
przypadku wiedziało kilka rzeczy, co do których byłam absolutnie przekonana, że
wyglądają zupełnie inaczej. Była to pewna diagnoza stanu faktycznego, ono
upierało się przy swoim, co zaprzeczało dokładnie wszystkiemu co wiedziałam na
ten temat. I kilka dni później od kogoś dowiedziałam się, że jednak jego
odpowiedź była prawidłowa. Nadświadomość? Albo przypadek? Dokształcam się
dalej ;)

pozdrawiam,
cc. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Jak reanimować połamane przez śnieg krzewy i drzew
Ciekawe, mnie też udało się skusić na stałe noclegowisko w
trzypiętrowej kociej konstrukcji [dwa popołudnia majsterkowania!] mą
kotkę domową taką samą ponętną metodą, jak w opisie u {Turchanyi}...

A w dniach jej u nas pierwszych próbowała nocować w nogach łóżka,
wędrując często po pościeli, by dziwnie smacznie patrzeć na
mimowolne ruchy nocne męskiej, wydatnej grdyki.

Samice ssaków są takie przewidywalne... Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: czy psy maja choroby psychiczne?
wyobrażając sobie opisane w watku gesty wykonywane przez sunię przyszło mi do
głowy najprostsze rozwiązanie, a mianowicie to, że ona się po prostu NUDZI.
Takie "mimowolne ruchy nabyte" mozna najlepiej zaobserwować u koni,które 20
godzin z 24 spędzają samotnie zamknięte w ciasnym boksie. Stoją one cały dzień
na rozstawionych szerzej przednich kończynach i kiwają głową (jak ta suczka) w
lewo i w prawo, w lewo i w prawo... Objaw ten nazywamy "tkaniem". Znika
natychmaist gdy uda się konia czymś zainteresować.
Dlatego też prsypuszczam, że może gdybyś częsciej starala się zajac czymś swoją
suczkę - jakieś formy zabawy, przytulania psa, głaskania go, rozmawiania z nim -
tego objawu zapewne by nie było.
Nie napisałaś w jakim wieku jest pies. Jeśłi jest bardzo stary, może to być też
jeden z objawów starzenia się mózgu lub zmian anatomopatologicznych w mózgu. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Dowbor rzecznikiem TOPtrendów
Katarzyna Dowbor też bardzo długo była "cienka" jako prezenterka i nikt jej
nnie wyrzucił z pracy. Dopiero po kilku latach opanowała mimowolne ruchy głowy
i kończyn i "wyrobiła" się. Niestety obawiam się, że tą samą drogą będzie szedł
synek, który jak widać jest nie do ruszenia, z czasem też się wyrobi Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Terri Schiavo umarla dzis rano
smierc pnia mózgu
> Ale najbardziej żałuję, że nie wzięto pod uwagę zdania kliniki z Bydgoszczy
> specjalizującej się (z dobrym skutkiem) w wybudzaniu chorych ze śpiączek
(nawet
> takich, którzy z punktu widzenia medycyny i prawa są martwi, bo podobno umarł
> pień mózgu. Przecież wyrazili gotowośc wybudzenia Terri i twierdzili, że jest
t
> o
> o tyle mozliwe, ze Terri nie jest w pełnej śpiączce. Jej stan wbrew temu co
> usiłowały wcisnąć media nie był stanem wegetatywnym.
> Widziałam chłopaka po obumartym pniu mózgu - swietnie jeździł na rowerze

przy prawidłowo postawionej diagnozie nie można z obumarłym pniem mózgu jezdzic
na rowerze. niestety. problem tylko w tym czy ta diagnoza jest prawidłowo
postawiona.
wg. lekarzy ktorych zdanie bylo brane pod uwage w sądzie terri
była "odkorowana", co oznacza ze została u niej zniszczona kora mózgu, ktora
odpowiada za swiadomość. (pien mózgu odpowiada za podstawowe funkcje zyciowe -
jezeli jest martwy nie mozna samodzielnie oddychac - mozna dosc precyzyjnie
okreslic ze ktos znajduje sie w stanie smierci pnia mózgu).
nie jestem wcale przekonana ze terii byla w stanie wegetatywnym. moze to zbieg
okolicznosci, ze mimowolne ruchy zbiegly sie z tym jak matka do niej mówiła,
moze to samo jak puszczano jej muzyke. trudno mi powiedziec. chyba sami lekarze
nie byli przekonani, skoro przed smiercią podłączono ją do pompy morfinowej.

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: niedokładność pomiaru tempki mierzonej w ustach?
niedokładność pomiaru tempki mierzonej w ustach?
Znalazłam w necie info o pomiarach dokonywanych pod językiem i prawdę mówiąc
troszkę się zawiodłam bo właśnie tę metodę stosuję :

"...pomiar w ustach może być obarczony największym błędem (a więc pojawia się
możliwość skoków), bo temperatura zależy od miejsca pomiaru (opracowano mapki
rozkładu temperatury w ustach). Różnice mogą wynosić nawet 0,7°C (najniższa
blisko przednich zębów, najwyższa koło migdałów). Poza tym mimowolne ruchy
języka dodatkowo mogą zmieniać temperaturę wykazaną przez termometr. Mimo
starań dosyć trudno jest zapewnić te same warunki każdego dnia."

Mam bardzo niskie temperatury a ff wyznaczył linie podstawową na 36,2.
Pierwsza wyższa tempka u mnie to 36,35 potem 36,25 36,3 36,4
Teraz nie wiem jak się do tego cytatu odnieść z tym wszystkim. Może się okaże,
ze całe moje mierzenie na marne i żadnego skoku nie było. Może macie
porównanie i mierzyłyście i pod językiem i np. w pochwie. Co o tym sądzić? Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Prawdziwe wspomnienia
na marginesie
doadam takie male spotrzezenie - okiem lekarza. papiez chorowal na "parkisnona"-
ok 15lat. leczenie tej choroby- dosc skuteczne poczatkowo- z czasem moze
powodowac powiklania- m. in. hiperkinezje (mimowolne ruchy- twarza, calym
cialem), czy halucynacje. z drugiej strony- nie widzialam pacjenta, ktory by
po 15-latach choroby wygladal- tak zle jak papiez. zgiety- pod katem niemal 90-
stopni. leczenie- ktore niesie ze soba ww ryzyko- umozliwia jednak w miare
normalne poruszanie sie. przypuszczam-ze ze wzgledu na mozliwe powiklania
papiez zrezygnowal z leczenia, lub stosowal je w dawkach minimalnych. za jaka
cene- sami widzielismy. oczywiscie- to tylko przypuszczenia. gdyz w medycynie-
wszytsko moze sie zdazyc.

pozdrawiam
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Artykuły, publikacje, literatura
tinyurl.com/preview.php?num=3dnybg
Opsoclonus-myoclonus is a rare neurological syndrome affecting
children and adults. In children it occurs as a parainfectious
process or a paraneoplastic syndrome in association with
neuroblastoma. Here we report it presenting as an unusual
neurological manifestation of Lyme borreliosis. To our knowledge,
this is the first report which describes recovery from this syndrome
in a child.
Opsoclonus to mimowolne ruchy gałek ocznych a myoclonus to drgawki
kloniczne mięśni. Ja sie tłumaczy wyrazenie Opsoclonus-myoclonus
nie wiem.
abstrakt mówi ze jest to objaw ten był u dzicka menifestacją
boreliozy, wg wiedzy autorów jest to pierwszy opisany przypadek
wyleczenia tego syndromu u dziecka. Praca jest z 2000roku


Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Candida i witaminy z gr.B
Jeżeli ktoś ma niedobory witamin z grupy B to zaleca się mu zażywanie drożdży,
które mają ich w swoim składzie bardzo dużo.
Mówiąc obrazowo,drożdże to taka żywa witamina B compl.Chyba się zgodzicie?
A drożdżaki to dzikie drożdże.Analogia dla mnie jest oczywista.
Próbowałam zażywać (kiedy jeszcze nie wiedziałam co mi jest) Wit.B
2,Wit.B3,Wit.H czyli biotynę.Każdą osobno.Rezultaty były opłakane.Potworny ból
głowy, zawroty głowy, drżenie mięśni,mimowolne ruchy palców, poszarpywanie
powiek, sztywnienie mięśni i ogólne uczucie zatrucia łącznie z nudnościami.
Może ktoś z Was miał jakieś sensacje po np.zjedzeniu czegoś bogatego w witaminy
z grupy B.????
Co do metabolizmu drobnoustrojów trudno mi sie jako niefachowcowi wypowiadać,
ale ja to wyobrażam sobie tak.Synteza (np.witamin) zachodzi wewnątrz miorganizmu
natomiast produkty matabolizmu(alkohol w przypadku drożdżaków, kwas mlekowy w
przyp. bakt.kw.mlek.) są wydalane na zewnątrz czyli w naszym przypadku do jelit.
Rz. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Sanepid: Karimata w przedszkolu niehigieniczna
>"Jak to możliwe, że karimata, na której się tylko leży, jest higieniczna, a
karimata, na której się śpi - nie?"

Głównym czynnikiem jest czas oraz wybierana pozycja snu. Już po ok 0,5h w
niewłaściwej pozycji przy braku ruchu mogą się utworzyć odleżyny, ale to skrajny
przypadek przed którym zabezpieczają mimowolne ruchy podczas snu. W wersji
częstszej i łagodniejszej chwilowa utrata czucia w kończynach (władzy też), czy
najpopularniejsze cierpnięcie. Spanie na dywanie jest krótsze i wymusza bardziej
odpowiednie pozycje. Karimaty nadają się na okazyjny sen, a nie do ciągłego
użytku. Piszę to głównie z własnego doświadczenia - studenta. Z przyczyn
oczywistych pomijam skutki i techniki efektywnego snu na wykładach i innego typu
zajęciach (po prostu nie dotyczy). Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zyly wodne powoduja raka i inne choroby
snajper55 napisał:


>
>
>
> Mikrodrgania ręki zawsze wahadło wprowadzą w ruch obrotowy. Kierunek ruchu
> będzie przypadkowy. Oczywiście można także tym ruchem także kierować w sposób
> niedostrzegalny dla obserwatora. W ten sposób uzyskuje się powtarzalność
> kierunku obrotów.
>
>

Ja zawszę patrzę nie na wachadełko tylko na ręce i zawsze widać mimowolne ruchy
ręki osoby poslugującej się wachadełkiem. Kierunek nie jest przypadkowy tylko
wynikający z autosugestii swiadomej lub nieswiadomej
Mozna kręcić raz w jedną stronę , zatrzymać i krecić w drugą - do woli.


Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Niepokojące ruchy
Niepokojące ruchy
Od pewnego czasu obserwuję u mojego ojca 76 - letniego dziwne mimowolne
ruchy dłoni i nóg. To nie jest drżenie ale drobne poruszanie palcami,
nogami w czasie siedzenia i właściwie robi to cały czas siedząc na kanapie,
w samochodzie , podczas odpoczynku.Nie jest zdenerwowany. Jak do tej pory
na nic nie chorował , jest szczupły, sprawny. Nie mogę jakoś dopasować tych
objawów do znanych mi / z opisu / chorób.Może to nie jest choroba .
Z pewnych względów nie mogę teraz namówić go na wizytę u lekarza a chciała-
bym podsunąć mu jakiś odpowiedni preparat z ogólno dostępnych w aptece,
który może pomoże czy uzupełni jakieś braki w organizmie.Bardzo proszę o
radę.Dziekuję. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: co na skórcze łydek?
rozaianna napisała:

> skurcze to inaczej drżenia :)

Nie. Skurcz to bolesne napięcie się mięśnia.

Drżenie kończyny do drobne, mimowolne ruchy kończyny.

Co Ty kończyłaś ? Coś związane z medycyną ?

S.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: drżenie ciała przed zaśnięciem
drżenie ciała przed zaśnięciem
Gdy juz leze w lozku i chce zasnac, mam drzenie calego ciala. Zdarzaja sie
takze mimowolne ruchy konczyn. Skad to sie bierze? Jak mam to zwalczyc?
Mialam to rok temu zima, latem sie uspokoilo, ale znow zaczyna mi sie to
robic. Prosze o rade. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: drżenie ciała przed zaśnięciem
no własnie, zależy, jak często Ci się to zdarza. Czasem w fazie zasypania
zdarzają się takie mimowolne ruchy i to nie jest uznawane za patologię, przy
czym one są krótkie a gwałtowne, często pojedyncze, ale jeśli są częste, to
trzeba dać się objerzjeć i zrobić eeg

16%VOL
22%VAT

Takie tam... Forum homeopatia Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: EEG
Czesc Na poczatku tez to wygladalo jakby dziecko sie zamyslalo. Nawet myslalam, ze to objaw doroslenia dziecka. Czesto wpatrywala sie przez pare sekund w okno - w miejsce gdzie przed paroma dniami stala choinka. Myslala, ze przypomina sobie i zastanawia sie, gdzie sie podziala. Ale potem te zapatrywania-zamyslenia trwaly coraz dluzej (a i tak nie przekraczaly minuty, a pozniej dwoch), no i dolaczyly sie takie mimowolne ruchy raczka. I wlasnie te zapatrwania-zamyslenia to byly napady padaczki, a w tym czasie niestety mozg jest niedotleniony i traci szare komorki. U nas trwalo to 2-3 tygodnie, a potem byla juz na lekach i jak do dzisiaj rozwija sie umyslowo znakomicie, dzieki Bogu. I podczas tych zapatrywan-zamyslen widziala i slyszala, ale nie potrafila wyrwac sie z tego stanu. Wiec obserwuj dobrze swoje bobo, bo to ja musialam przekonywac lekarza, ze z moim jest cos nie tak. Jak by co pisz. Gosia Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Śpiący noworodek
Jak syncio byl noworodkiem,to spal na materacu bez poduszki,zawiniety ciasno w
kocyk-tak czul sie bezpieczniei nie budzily go mimowolne ruchy raczek i
nozek.Pozniej dalam mala,plaska poduszeczke,poniewaz uczylam go ZNOWU
zasypiania we wlasnym lozeczku.Przykrywam kolderka,ale teraz to juz jest 11 m-
czny chlopak i wedruje noca po lozeczku,wiec odkrywa sie notorycznie-NIE WSTAJE
BY GO PRZYKRYC mimo otwartego okna w sypialni.Spokojnie,Twoje dziecko samo
Ci "powie",co mu pasuje,a co nie.Aaaa,jak byl malenki,to uwielbial cieplo.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Wypracowanie historia kl 3gim

http://www.dialogi.umk.pl/archiwum/9/28_drelich.pdf
KUNIEC

przy okazji, na innym forum znalazłem ciekawy tekst, dlaczego ZSRR był niewydolny ekonomicznie i musiał upaść


1/ Niewydolnośc ekonomiczna - zauważmy, że obecnie mamy tzw. epokę postindustrialną, coraz mniej ludzi pracuje w fabrykach systemu taśmowego, coraz więcej w usługach. Ustrój ZSRR dobry może do budowy Biełomorkanału czy wielkich pieców w Magnitogorsku (ach ten wiersz Broniewskiego) nie potrafił się zmodernizować.
Ostateczny cios zadał Reagan namawiając króla Arabii Saudyjskiej do obniżenia cen ropy.

2/ Degeneracja elit - Poprzednikiem Gorbaczowa był stary i śmiertelnie chory Czernienko a premierem w tym czasie 80-letni Tichonow. Gorbaczow był chyba jedynym członkiem Biura Politycznego bez widocznych oznak otępienia związanego z wiekiem (powolność ruchów lokomocyjnych, tzw "zamiarowe" drżenia rąk, mimowolne ruchy sczęką, "mowa skandowana"). Wybór Gorbaczowa był raczej przypadkowy - akurat był jedynym młodym w BP jak jego poprzednicy zaczęli wymierać.

Sprawa wymiany elit to kluczowa rzecz dla każdej dyktatury - jak się nie wpuści inaczej myślących - zawsze padnie. W Chinach po śmierci Mao było kilka zwalczających się frakcji (żona i eks-żona itd) to im się udało. W ZSRS po odstawieniu Chruszczowa - Breżniew wszystko zamroził. Mieliśmy szczęście, że nie miał młodych żon zajmujących się polityką.

Oba te procesy fantastycznie podsumował W. Bukowski w arcyciekawej książce "Moskiewski proces". Opisuje ileś posiedzeń Biura Politycznego poświęconego brakom w zaopatrzeniu w sól. I jego komentarz - "A przecież soli u nas całe jeziora, nawet hodować jej nie trzeba"

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Stan zdrowia Ojca Sw.
Gość portalu: Johannes P. napisał(a):
> Na co choruje Papiez:
> Conajmniej od ok. roku 2000 na chorobe Parkinsona. Objawy: nie do
> opanowania drzenie rak, zaburzenia mowy i myslenia, tzw. maskowata
> ("glupawa") twarz.
Dodalbym, ze choroba ta powstaje na skutek zaniku w mozgu chorego tzw.
istoty czarnej (to nie zart ani aluzja).
Objawy oprocz wyzej wymienionych to takze zaburzenia rownowagi (stad ten
wypadek Wojtyly w lazience), spowolnienie ruchow i zubozenie mimiki twarzy
(twarz zaczyna przypominac maske), nadmierne slinienie i pocenie sie oraz
klopoty z seksem (to ostatnie juz chyba Wojtyly raczej nie dotyczy). Zapewne
Wojtyla zachorowal na te chorobe dawno temu, i byl leczony dopamina
(substancja normalnie produkowana przez owa istote czarna: dopamina umozliwia
wlasnie plynne przesylanie informacji czyli rozkazow z mozgu do miesni). Tyle,
ze dlugotrale podawanie dopaminy powoduje, ze okresy wzglednej ruchliwosci
(jak np. pierwsze dni pobytu Wojtyly w Kanadzie) sa przerywane okresami
naglego znieruchomienia (dalsza czesc wizyty Wojtyly w Ameryce). Dochodzi do
tego tzw. dyskineza, czyli mimowolne ruchy dodatkowe, tez wyrazne u Wojtyly.
Zaawansowana chorobe Parkinsona leczy sie operacyjnie (elektroniczny stymulator
mozgu oraz wyciecie czesci mozgu odpowiedzialnych za objawy). Wydaje sie, ze
obie te metody nie bardzo pomogly Wojtyle. Tak wiec obecnie leczy sie go
preparatami z abortowanych plodow ludzkich. Preparaty te maja podobno
regenerowac owa czarna istote. Watykan twierdzi, ze do produkcji tych
preparatow sa uzywane tylko plody naturalnie poronione, ale poniewaz musza byc
to plody z dobrze juz rozwinietym mozgiem, to najprawdopodobniej pochodza one
ze sztucznych poronien.
Ciekawe tylko, czemu Wojtyla nie ma odwagi Michel'a J. Fox'a, aby sie przyznac
do tej choroby, i jak M.J. Fox zaczac pomagac tez innym chorym na te straszna
chorobe, a nie tylko sobie?

> Wazniejsze operacje i protezy:
> 1. 1981 operacja jelit i tymczasowy sztuczny odbyt (po zamachu
> przeprowadzonym w Rzymie przez Alego Agce).
> 2. 1992 usuniecie guza jelita.
> 3. 1994 wmontowanie protezy stawu biodrowego.
> 4. 1996 usuniecie wyrostka robaczkowego.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Zaślepiająca nienawiść katolickich radykałów do...
czy ty w ogóle coś wiesz o rozwoju płodu?
płód w 12 tyg. śmieje się i uśmiecha??? do tego zapewne świadomie?
w 12 tygodniu płód wykonuje jedynie mimowolne ruchy, układ nerwowy nie jest jeszcze wykształcony, twarz na dobre wykształca się ok. 16 tygodnia,
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Witam forumowiczow jestem tutaj nowy :)
Ja też jestem tu nowa. Mam pytanie do Eliota - co to są tiki? Wiem że nie
chodzi o mimowolne ruchy ciała. Z góry dziękuję za poważne odpowiedzi. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Uczniowie zwalniają nauczyciela
dzieki za madry glos w wypowiedzi. dokladnie tak powinno byc: uczciwe zasady,
wzajemny szacunek, zero tolerancji dla lamania dyscypliny czy przez nauczycieli,
czy przez uczniow. ZERO 'gnojenia' i innych form MOBBINGU. Uczciwe kary i
uczciwe nagrody.
A komentarze niektorych 'internaŁtUF" (specjalnie napisalem z bledem
ortograficznym, wiem ze powinno byc 'internautów') typu 'gowniarz, bachor,
trzeba go nauczyc rozumu, lac mocniej...' swiadcza niestety o tym, ze to World
Wide Web przeniosla sie 'ulica', ze swoimi zasciankowymi uprzedzeniami,
wyzwiskami, chamstwem, itd.

> Moje dzieci po powrocie ze Stanów nie nadawały się do polskich szkół
> publicznych. Brak szacunku, upokarzające komentarze, obrażanie uczuć.

jeden moj kolega mial i nadal ma tiki nerwowe: mimowolne ruchy twarzy i innych
czesci ciala (np. rak, nog, tulowia) trzesienie glowa, itd. Jest to choroba
neurologiczna, zdaje sie ze pokrewna padaczce, na ktora sie leczy i dostaje od
bardzo mlodego wieku leki psychotropowe (i bedzie je bral do konca zycia, jesli
medycyna nie pojdzie do przodu, bo na razie nie ma na to skutecznego lekarstwa).
Powstrzymywanie tikow na sile nic nie daje, robia sie jeszcze gorsze, w dodatku
moze to grozic atakiem epileptycznym.
Nauczyciele o tym wiedzieli, bo rodzice kolegi mowili o tym wielokrotnie - i
nauczycielom, i dyrekcji, i pedagogowi szkolnemu. I wiesz co? Ten biedny
dzieciak (bylo to za PRL-u, w latach 80x) byl caly czas gnebiony przez
nauczycieli i traktowany jak ktos, kto chce swoja mimika i gestykulacja celowo
zwrocic na siebie uwage i przeszkadzac w lekcji. Mimo, ze wiedzieli, ze jest
chory i bierze leki!! To doslownie jakis faszystowski sadyzm, inaczej tego nie
moge okreslic. Dobrze, ze takich ludzi wtedy nie sterylizowano czy nie wysylano
do komor gazowych.
Wniosek jest prosty: trzeba duza czesc Polakow nauczyc porzadku, oduczyc roznych
fobii oraz "izmow" i zawisci. Nauczyc _solidnego_ porzadku. Dzieki UE, Radzie
Europy i ONZ-owi moze nam sie to udac: nam, rozsadnie i nowoczesnie myslacym
Polakom, ktorzy chca, aby ich kraj nie odstawal cywilizacyjnie od Zachodu. I ja
bede w tym 'maczal palce'.
Pozdrawiam,
Critto
liberter.webpark.pl Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: wędrująca łapka, wrrr!
oj tak. pieprzyki sa fajne
zwłaszcza jak pazurki nie obciete.
ale ciezko oduczyc bo to sa takie mimowolne ruchy.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: sprawdz swoje zaangazowanie...
Mnie się za to spodobało to: "dobrowolne lub mimowolne ruchy palców rąk
imitujące pracę na klawiaturze, drżenie rąk lub całego ciała".

No, nie jest ze mną źle. Jeszcze się nie trzęsę. ;) Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: pytanie odnosnie okulisty
Moi znajomi ktorzy sobie zrobili w Polsce nie narzekaja (od 5 lat).
Ja nosze kontakty i w zasadzie czuje sie z nimi bardzo dobrze. Jest tylko jedna
sytuacja w ktorej kontakty przeszkadzaja - sporty wodne.
Mozna miec oczywiscie okulary do plywania ale to nieporeczne. Mozna zdejmowac
soczewki ale wtedy nie widzi sie pieknych cial na plazy (a raczej nie mozna
rozpznac ktore sa warte uwagi a ktore nie). Jak dotychczas nie byla to dla mnie
wystarczajaca motywacja do zrobienia operacji. Ale chyba sie pomalu przekonuje,
szczegolnie ze widze ze ludziom po lasiku od kilku lat sie nie pogarsza.
Jesli bedziesz u lekarza to mozesz spytac go o kilka rzeczy istotnych przy
operacji. Nie wiem jaki jest rozrzut w jakosci gabinetow, ale najlepsze (chocby
ten ktorego adres podrzucilem) maja super sprzet ktory minimalizuje uraz i
likwiduje nawet najdrobniejsze nierownosci rogowki (cornea), mierzac jej
parametry w czasie operacji.
Pytaj zatem o to czy stosuja technike "wavefront analysis" ktora pozwala na
wykrywanie "higher order aberrations" czyli tych wlasnie malych nierownosci
rogowki.
Zapytaj tez o "tracking the eye movement". W nowoczesnych aparatach czujnik
sledzi na biezaco minimalne, mimowolne ruchy galki ocznej "saccadic movements"
i laser podaza za nimi.
Spytaj tez o "intralase" (www.intralase.com). To jest jeden z najnowszych
dodatkow do lasika.
Jestem prawie pewien ze kazdy dobry zaklad bedzie mial to wszystko, ale nie
zaszkodzi zapytac a jak zapytasz to beda Cie traktowac powaznie i wszystko
wyjasnia etc :)
O, wlasnie znalazlem - na stronie intralase mozesz znalezc gabinet ktory to
oferuje.
www.intralase.com/patient/finddoc/index.php
Moze to pomoze.

Pozdrawiam i zycze powodzenia :)
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Czyżby to była prawda? :(
Gdy przekroczysz 75 lat

Mózg

Dalej zmniejsza się. Ubytki kory mózgowej sięgają 30-50 proc. stanu
z trzeciej dekady życia. Zmiany w płatach czołowych powodują kłopoty
z koncentracją. Degraduje się hipokamp (część płatu skroniowego)
odpowiedzialny za pamięć i uczenie się.

Mięśnie

Stanowią już tylko 27 proc. wagi ciała (jest ich ok. 40 proc. mniej,
niż u szczytu możliwości).

Kości

Kobiety tracą do 40 proc. ich masy (wiąże się to z zagrożeniem
osteoporozą), mężczyźni - do 25 proc. Wzrasta łamliwość kości. Stawy
degenerują się, co zmniejsza zakres ruchów.


Postawa

Często jest przygarbiona, pochylona. Spada refleks, ruchy
powolniejsze. Tempo chodzenia zmniejsza się do 0,8-1,2 m na s,
długość kroku skraca do zaledwie 20 cm, towarzyszy temu szuranie
stopami.

Wzrost

Obniża się - do 5 cm u kobiet i 3,5 cm u mężczyzn (około 80/ roku
życia). Ma na to wpływ m.in. utrata wody w organizmie, osłabienie
włókien mięśniowych, uszkodzenia krążków międzykręgowych i inne
deformacje kręgosłupa.

Narządy

Degradują się. Serce robi się mniejsze, naczynia wieńcowe są
zawężone. Ilość krwi krążącej w organizmie dalej maleje. Tkanki
dostają połowę porcji tlenu, jaką dostawały pół wieku wcześniej.
Ubytki w wątrobie i nerkach sięgają 30 proc. Słabną zwieracze,
zmniejsza się pęcherz moczowy.

Sen

Coraz więcej czasu w ciągu dnia zajmują drzemki. W nocy - sen czujny
z przebudzeniami, zespół tzw. niespokojnych nóg (mimowolne ruchy co
kilkadziesiąt sekund). Pojawiają się zakłócenia oddechowe, np.
bezdech.

W psychice

Duże zmiany. Często występują: obniżenie nastroju, drażliwość,
niepokój, agresja, usztywnienie poglądów, przekonanie o
nieomylności, dziwactwa, np. zbieractwo. Po osiemdziesiątce typowe
jest otępienie starcze (łagodne w 15-30 proc. przypadków, ostre - u
co dziesiątej osoby). Przybiera ono najczęściej postać choroby
Alzheimera - ryzyko zachorowania podwaja się co pięć lat między 65.
a 85. rokiem życia. Od pierwszych objawów choroby do całkowitej
utraty samodzielności upływa ok. siedmiu lat.

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Poszukuję materiałów o komunikacji niewerbanej
Witaj:)
Nie znam programu, o którym piszesz. Mimo to wtrącę swoje 3 grosze, ponieważ
temat jest dla mnie interesujący.
Linki, tytuły ksiązek znajdziesz bardzo łatwo poprzez wyszukiwarkę.

Mowa ciała jest prajęzykiem gatunku homo sapiens.
ok.40000-35000 lat temu, w epoce interglacjalnej, struny głosowe u praczłowieka
nie były jeszcze dostosowane ewolucyjnie do składania dźwięków w wyrazy i
zdania, gesty i mowa ciała były podstawową formą komunikacji międzyludzkiej.
Mniej więcej w tym okresie dziejów Ziemi powstawały dopiero zręby mowy
dźwiękowej, języka słów (przy użyciu strun głosowych).

Gesty, przybierana postawa, były jedyną mozliwością porozumienia się pomiędzy
istotami rozumnymi, więc ten niemy język musiał być wysoko rozwinięty i musiał
obrazować wszelkie niuanse dzisiejszej mowy dźwiękowej. Istniały nie tylko
gesty na określanie przedmiotów czy uczuć, w tej mowie prawdopodobnie mogły
powstawać całe długie opowieści. Odzwierciedleniem tych opowieści są
pozostawione przez praczłowieka rysunki naskalne.

Prawdopodobnie w mowie gestów nie mogło istnieć kłamstwo. Mimowolne ruchy
mięści, zwężanie i rozszerzanie się źrenic, potliwość i inne nie poddające się
kontroli reakcje ciała zdradzały potencjalnego kłamczucha.

Mowa werbalna wyparła język ciała na tyle skutecznie, że dzisiaj trzeba niemało
wysiłku włożyć w umiejętność odczytu prawdziwych treści wysyłanych do świata.
Znane postaci świata polityki płacą słone pieniądze fachowcom za naukę
zapomnianego języka ciała:) Okazuje się, że mowa ciała jest niezwykłe ważna,
dużo ważniejsza w przekazie niż słowo mówione.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: mimowolnie
mimowolnie
tez macie cos takiego jak mimowolne ruchy konczyn albo miesni?faza
jak chuj Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: naprawde dobre mocne bity,sprawdz to
Nie wiem po co, ale obejrzałem wasz "teledysk". Chłopcy, nie jestem lekarzem.
Nie wiem, czy to parkinson, czy alzhaimer. Jedno jest pewne - takie mimowolne
ruchy głową są oznaką ciężkiej choroby. Powinniście się leczyć!!!
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: zespół niespokojnych nóg
Relatywnie czesta dolegliwosc. Czasem przeszkadza w uzyskaniu glebokiego snu -
mimowolne ruchy nog powoduja czesciowe wybudzenie- i w rezultacie doprowadza do
przewleklego zmeczenia. Mozna leczyc skutecznie farmakologicznie. Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Wydzielina z piersi, czy leczyć?
Wydzielina z piersi, czy leczyć?
Od kilkunastu lat, od zaprzestaniu karmienia piersią zawsze po naciśnięciu
piersi pojawia mi się wydzielina przypominająca siarę- żółta przezroczysta.
Kilkakrotnie miałam badany poziom prolaktyny we krwi, zawsze wynik był w
normie. Około 5 lat temmu lekarz mi zlecił wykonanie rezonansu magnetycznego
głowy, aby wykluczyć gruczolaka przysadki. Dodatkowym powodem było to że od
pewnego czasu gdy jestem nawet lekko zdenerwowana wykonuje mimowolne ruchy
głową. Te tiki zaczeły mi się po wypadku komunikacyjnym, nasilają się gdy
jestem zdenerwowana.
Rezonans magnetyczny głowy nic nie wykazał.
Kilkakrotnie robiłam mammografie , wynik w porządku.
W wieku 44 lat przestałam miesiączkować. Po prawie roku od ostatniej
miesiączki zaczełam cierpieć na bezsenność, zaczełam sie budzić w nocy z
przyspieszonym tętnem i ciśnieniem -nawet do 160/110, tym dolegliwością
towarzyszyło uczucie panicznego strachu.
Lekarz rodzinny gorąco namawiał mnie na HTZ.
Od sierpnia stosuję Novofem. Następnie Ginekolog mi przepisał (na wydzieline
z piersi )
Ergolaktyne.Brałam ją przez kilka tygodni ale czułam się po niej bardzo żle
więc zrezygnowałam z jej stosowania.
Zapomniałam napisać że przed podaniem Ergolaktyny miałam badany poziom
prolaktyny - byłw normie (100).
Popodaniu leku (test prowokacyjny)po 60 min. poziom prolaktyny wzrósł do
5332.
Mam kilka pytań związanych z tą sytuacją.
Pytanie podstawowe , czy mogę w takiej sytuacji stosować dalej HTZ,
czy sprawa z piersiami powinna zostać wyjaśniona przed kuracją, czy wzrasta
w tej sytuacji możliwość powstania procesu nowotworowego, czy zostawić
piersi w spokoju , brać nadal Novofen i nie przejmować się.
Jestem osobą dość nerwową ,czy jest taka możliwość że pod wpływem stresu
chwilowo podskakuje mi poziom prolaktyny i stąd pojawia się wydzielina w
piersiach.
Proszę o radę lekarzy udzielających się na forum.
Z góry dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: drżenie ciała przed zaśnięciem
może to byc i przemęczenie, ale też nerwica. A może też normalne, czasem takie
mimowolne ruchy sie zdarzają.
Idz do internisty, niech Ci skieruje do neurologa.
masz jakies inne objawy? zawroty? senność? drętwienia?

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Nerwy Mięśniowe (?)
z opisu nabardziej wygląda to na miokimie, czyli samoistne, mimowolne ruchy
mięśni - jednak musi to obejrzeć neurolog;
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: lipiec 2002
Drgawki!!!
Dziewczyny!

co ja dzisiaj przeżyłam! Najpierw rano Kajtek uderzył górnymi zębami w szafkę.
Biedny synuś nie dość, że jedynki wychodzą bardzo opornie to prawie mu się
wbiły z powrotem w dziąsła. Buzia obtarta, płacz straszny. Przytulam go
uspakajam, a tu krew się z dziąseł leje. Strasznie się zdenerwowałam, ale na
szczęście zaraz przeszło a Kajtek się uspokoił. Potem poszedł spać. Po spaniu
ok. 12.30 zdjadł deserek i poszliśmy na spacer. Ale na spacerze Kajtek był
osowiały i cały czas śpiący. Przypadkiem miałam w torbie termometr - miał 37
st. Jak wróciliśmy ok. 15.00 do domu leciał mi przez ręce. Zadzwoniłam do
lekarki, umówiłyśmy się na wizytę. Dałam mu czopek z pyralginy, a on jeszcze na
moich rękach dostał drgawek. Boże! Dziewczyny jak to wygląda. Dziecko wygięte
do tyłu, wykonuje mimowolne ruchy rękoma i nogami, buzia wykrzywiona w
nienaturalnym grymasie i niewidzące oczy!!! Bałam się go odłożyć, więc
wybiegłam na korytarz i zaczęłam krzyczeć. Otworzyła sąsiadka, wpadłam do niej
z nieprzytomnym dzieckiem i ona dzwoniła na pogotowie. W tym czasie Kajtek się
uspokoił, ale jeszcze był chyba nieprzytomny. Wróciliśmy do domu czekać na
pogotowie. W tym czasie zasnął. Przyjechało pogotowie i okazało się, że ma
temp. 38,8 i zapalenie gardła. Ale że miał ten ranny upadek to lekarz
powiedział, że lepiej byłoby pojechać do szpitala. Na izbie przyjęć zbadał go
internista i neurolog i stwierdzili że nic się nie powinno już dziać i
wróciliśmy do domu. dostał antybiotyk, panadol i relanium. Teraz śpi a ja
jeszcze nie mogę dojść do siebie. Wiecie, zawsze jak slyszy się o jakiś
strasznych przypadkach, to myśli się, że nas to nie dotyczy. Ja nawet nie
widziałam jak się zachować - a miałam luminal w lodówce!!!! Skończyłam liceum
medyczne a nie wiem czy umiałabym go reanimować. Lekarka powiedziała mi, że
trzeba mieć zawsze lód w lodówce i jeśli temperatura rośnie tak szybko to
trzeba przykładać lód pod pachy i w pachwiny i oczywiście czopki z pyralginy.
Mam nadzieję, że to było pierwszy i ostatni raz. Nie mogę sobie darować, że
łaziłam z nim po dworze zamiast iść do lekarza!!!
Trochę mi ulżyło... Trzymajcie się i uważajcie na temperaturę u Waszych dzieci.
pozdrawiam
Iza

ps. A dzisiaj rano, przed tym wszystkim Kajtek powiedział Kugo - co oznacza
Hugo - pies koleżanki,
a poza tym mówi:
mama,tata, baba (z piasku i ta właściwa), kaka (Klara, Pysia oraz ogólnie kot),
myju-myju, a kuku, ama-ama (jeść) i jak kogoś głaszcze to mówi jeebuu
papa
Iza i śpiący Kajtuś
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: autohipnoza
Dnia Wed, 17 Dec 2003 19:34:59 +0100, VotA <v@gazeta.plnapisał:


Sa gdzies na necie jakies informacje nt. autohipnozy tzn. jak sie
wprowadzic
w taki stan?


Praktyka
Spróbuję was teraz nauczyć samodzielnego wchodzenia na poziom alfa. Nie
będzie to jednakże czysta autohipnoza. Chcąc używać autohipnozy, musiałbyś
nagrać swój głos z zawartymi sugestiami. Nie podam formuły hipnozy i
autohipnozy, gdyż nie mieści się to w ramach tego artykułu (od tego
pisania chyba dostanę RSI...;)
Proponuje teraz zacząć ćwiczenie. Będzie to forma medytacji na oddechu. Za
jego pomocą powinieneś wejść w stan alfa. Możesz wykonywać ćwiczenie leżąc
w łóżku (zalecane dla początkujących) lub siedząc w wygodnym fotelu. Sam
wybierz co Ci odpowiada.

Upewnij się, by podczas ćwiczenia nic Ci nie przeszkadzało. Wyłącz
telefon, by uniknąć w razie czego irytującej "pobudki". :) Spróbuj wykonać
to (ćwiczenie) początkowo najlepiej wcześnie rano lub późno wieczorem,
gdyż wtedy łatwiej osiągamy stan alfa, ba, co ważniejsze - nie ma wtedy
takiego harmidru co w środku dnia!

A teraz to ćwiczenie
Połóż się lub usiądź w wygodnej dla siebie pozycji. Jeśli wybrałe(a)ś
łóżko, połóż się na wznak, mając nogi wzdłuż siebie i dłonie obok ud
(wewnętrzną stroną do góry). Siedząc, połóż ręce na oparciu fotela, nie
krzyżuj nóg.
Zamknij oczy. Oddychaj równomiernie i głęboko. Spróbuj wyciszyć umysł -
nie myśl o niczym, "odetnij się" od wszystkich swych emocji, przeżyć i
zamiarów. Jeśli jednak napłynie do twojej uwagi jakaś myśl, spokojnie
zignoruj ją, a zniknie. Teraz postaraj się skupić uwage na swoim oddechu.
Obserwuj proces oddychania, poczuj jak powietrze wpływa w nozdrza, jak
napełnia płuca, by za chwilę je opuścić i wyjść nozdrzami. Obserwuj jak
porusza się twój brzuch. Dla ułatwienia możesz podczas wdechu mówić w
myślach "wdech", a przy wydechu "wydech". Koncentruj się tylko na tym.
Jest to prosta, acz bardzo wydajna technika. Podobno doprowadziła do
"oświecenia" Buddy. Po kilku minutach powinieneś wejść w głębsze obszary
alfa. Po czym to poznać? Możesz mieć lekki paraliz w palcach dłoni, czasem
dochodzą tez wibracje. Mogą wystąpić mimowolne ruchy gałek ocznych (REM -
oznacza to, że częstotliwość fal mózgowych spadła poniżej 10 Hz. Obecny
stan można wykorzystać do medytacji, modlitwy czy autohipnozy.
Jeśli zdecydowałe(a)ś się na autohipnozę, czas na sugestie. Nie będzie to
autohipnoza w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż podczas tejże sugestie
wypowiadane są w drugiej osobie (np. masz, jesteś, itd). Tutaj będziemy
korzystać z afirmacji, czyli sugestii w osobie pierwszej (np. mam,
jestem). Sugestie muszą być zawsze dla nas pozytywne i konstruktywne (no,
chyba, że czyta to głupiec... ). Nie wolno używać przeczenia (nie), gdyż
podświadomość nie odróżnia stwierdzenia np. "Nie boję się ciemnośći" od
"Boję się ciemności".

-------

za artykulem zamieszczonym w magazynie AM, mozliwe, ze znajdziesz caly na
www.strefa51.z.pl

Jakby co to robisz to na wlasna odpowiedzialnosc... aha i przy tym nie
oddychaj zbyt mocno bo sie zhiperwentylujesz.

Z moich obserwacji wynika, ze jak sie dobrze 'wyciszysz' to odpowiedni
oddech przyjdzie sam.

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Skąd się bierze ciekawość ?
pamietnego dnia 2/5/04 11:17 PM Tuptus powielil(a) mema:


| Mi _podobaloby_ sie wyjasnienie na poziomie neurofizjologicznym, ale
| dotychczas go nie widzialem.

Jezeli mowa o receptorach to uznalbym to za domene neurofizjologiczna


Absrahujac juz od tego, ze o sensorach mozna mowic w dowolnym
kontekscie, to co rozumiesz przez slowo 'wyjasnienie'? Ignotum per
ignotius?


| Deprywacja sensoryczna jest uznawane za jeden
| ze stresorow, negatywnych wzmocnien. Wiec
| da sie wyprowadzic zwiazek przyczynowo- skutkowy,
| miedzy habituacja a poszukiwaniem nowych bodzcow, progresja
| poznawcza.... "ciekawoscia".

| Nie widze zwiazku pomiedzy poprzednikiem i nastepnikiem
| Twojego twierdzenia.

Nic na to nie poradze.


Faktycznie. Nie mozesz na to nic poradzic. Mozesz natomiast uwierzyc
mi na slowo, ze tego zwiazku nie ma. Ewentualnie, mozesz podac jakies
argumenty, rozwinac troche, jakies kroki posrednie podac. (hint:
newsgroups na polski tlumaczy sie jako 'grupy dyskusyjne')


| Co wiecej nastepnik wydaje mi sie watpliwy (co juz
| zaznaczalem w poprzednim poscie).

W, ktorym miejscu?


W calosci. A szczegolnie w okolicy slow 'da sie'. Zarowno habituacja
bodzca, jak poszukiwanie nowych bodzcow sa zlozonymi zjawiskami o
niepoznanym dotychczas mechanizmie. Zlozonosc tych zjawisk determinuje
niezwykla ogolnosc rozwazan na ich temat. Jesli operujesz ogolnikami
bardzo latwo jest wyprowadzic pomiedzy nimi zwiazek stojacy w jawnej
sprecznosci z sama natura zjawisk determinawana przez ich szczegolowa
charakterystyke. Z drugiej strony uwzglednienie szczegolow wymaga ich
znajomosci i czesto niezwykle utrudnia utrzymanie spojnosci wywodu :)


| Reakcje stresowa wywoluja takze: halas, swiatlo o duzym natezeniu (dla
| szczura to oznacza swiatlo, przy ktorym my ledwo widzimy), intensywne
| zapachy (u makrosmatykow), kazdy bodziec nocyceptywny... a takze nowe
| bodzce (otoczenie, a nawet pojedyncze elementy). Stres nie ma wiele
| wspolnego z tym o czym mowa, bo tak naprawde, to poszukiwanie nowych
| bodzcow, to poszukiwanie stresorow.

Tego to juz calkiem nie rozumiem:((
Moze sprobowal bys ta mysl inaczej sformuowac?


To proste. Za podstawe swego rozumowania bierzesz stresujacy charakter
deprywacji sensorycznej nie uwzgledniajac bynajmniej, ze stres
wywoluja takze nowe elementy srodowiska. Dlatego stresu proponowalbym
do tego wywodu nie mieszac.
Jest oczywiscie deprywacja sensoryczna procedura wywolujaca reakcje
awersywna, ale, jesli juz mamy to rozwazac, to sklanialbym sie do
innej niz Twoja interpretacji tego zjawiska. Otoz jesli do zwierzecia
nie docieraja zadne bodzce, to nie docieraja tez informacje, ze
'wszystko jest OK': tj. ziemia jest pod nogami, znajduje sie tu i tu,
jest zimno/cieplo, drapieznik jest za mna/nade mna/daleko, sasiad byl
tutaj X godzin temu etc etc. Zatem sklanialoby to raczej (mowie o
awersywnej reakcji na deprywacje) do wniosku, ze... brak bodzcow nie
jest przyjemny (co skad inad jest oczywiste) a nie, ze brak nowych
bodzcow jest nieprzyjemny. Dalej - bodzce podlegaja habituacji, ale 1.
nie wszystkie 2. nie zawsze oznacza to brak ich recepcji. Dlatego
uwazam, ze habituacja nie moze doprowadzic do deprywacji sensorycznej.

Na koniec. Twoj pomysl jest bardzo ciekawy, ale niestety zawiera sie w
malo scislych sformulowaniach. Habituacja, 'nowy' bodziec...
habituacja zachodzi na poziomie od receptora, do (czasem) kory
sensorycznej pierwszorzedowej. Rozpoznanie bodzca jako nowy/stary
raczej w strukturze asocjacyjnej. De facto pomysl, ze brak bodzca
powoduje jego poszukiwanie jest tylez blyskotliwy, co zwodniczy... bo
  wiekszosc bodzcow, ktore do nas docieraja, powoduje mimowolne ruchy
prowokujac jednoczesnie docieranie innych bodzcow. Z drugiej strony
ciekawosc dotyczy raczej bodzcow odrobine bardziej zlozonych tj
zespolow bodzcow o roznych modalnosciach laczonych w korze
asocjacyjnej. W jakim stopniu habituacja moze wplywac na te ostatnie?
To jest dopiero pytanie :)

pozdrawiam
olek

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Skąd się bierze ciekawość ?


pamietnego dnia 2/5/04 11:17 PM Tuptus powielil(a) mema:

Absrahujac juz od tego, ze o sensorach mozna mowic w dowolnym
kontekscie, to co rozumiesz przez slowo 'wyjasnienie'? Ignotum per
ignotius?


  Wypowiedz Kasi wskazuje jednoznacznie, ze chodzi jej o percepcje
bodzcow w kategoriach (neuro)fizjologicznych a nie dowolnych.
(w szczegolnosci chodzilo mi o podkreslenie, ze nie jest to podejscie
socjobiologiczne, behawiorystyczne, psychologii poznawczej czy
humanistycznej).

Slowo: "wyjasnienie", w tym wypadku wykazanie zwiazku
przyczynowo-skutkowego pomiedzy zjawiskami, pozwalajace na
zaplanowanie eksperymentu i empiryczna weryfikacje.


Faktycznie. Nie mozesz na to nic poradzic. Mozesz natomiast uwierzyc
mi na slowo, ze tego zwiazku nie ma.


No bez obrazy... wiara na slowo? Chyba zartujesz


To proste. Za podstawe swego rozumowania bierzesz stresujacy charakter
deprywacji sensorycznej nie uwzgledniajac bynajmniej, ze stres
wywoluja takze nowe elementy srodowiska. Dlatego stresu proponowalbym
do tego wywodu nie mieszac.


W tym miejscu stres, rozumiem jako stan zachwiania homeostazy
uruchamiajacy mechanizmy motywacyjne, reakcje behawioralne
ukierunkowane na przywrocenie stanu optymalnego.
Wiec mozemy chyba mowic o stresie.


Jest oczywiscie deprywacja sensoryczna procedura wywolujaca reakcje
awersywna, ale, jesli juz mamy to rozwazac, to sklanialbym sie do
innej niz Twoja interpretacji tego zjawiska. Otoz jesli do zwierzecia
nie docieraja zadne bodzce, to nie docieraja tez informacje, ze
'wszystko jest OK': tj. ziemia jest pod nogami, znajduje sie tu i tu,
jest zimno/cieplo, drapieznik jest za mna/nade mna/daleko, sasiad byl
tutaj X godzin temu etc etc. Zatem sklanialoby to raczej (mowie o
awersywnej reakcji na deprywacje) do wniosku, ze... brak bodzcow nie
jest przyjemny (co skad inad jest oczywiste) a nie, ze brak nowych
bodzcow jest nieprzyjemny.
Dalej - bodzce podlegaja habituacji, ale 1.
nie wszystkie 2. nie zawsze oznacza to brak ich recepcji. Dlatego
uwazam, ze habituacja nie moze doprowadzic do deprywacji sensorycznej.
Na koniec. Twoj pomysl jest bardzo ciekawy, ale niestety zawiera sie w
malo scislych sformulowaniach. Habituacja, 'nowy' bodziec...
habituacja zachodzi na poziomie od receptora, do (czasem) kory
sensorycznej pierwszorzedowej. Rozpoznanie bodzca jako nowy/stary
raczej w strukturze asocjacyjnej. De facto pomysl, ze brak bodzca
powoduje jego poszukiwanie jest tylez blyskotliwy, co zwodniczy... bo
  wiekszosc bodzcow, ktore do nas docieraja, powoduje mimowolne ruchy
prowokujac jednoczesnie docieranie innych bodzcow. Z drugiej strony
ciekawosc dotyczy raczej bodzcow odrobine bardziej zlozonych tj
zespolow bodzcow o roznych modalnosciach laczonych w korze
asocjacyjnej. W jakim stopniu habituacja moze wplywac na te ostatnie?


Zdaje sie, ze nieco inaczej rozumiemy pojecie "habituacji".
Rozumiem przez to: adaptacje, przystosowanie
poszczegolnych elementow drogi czuciowej (od receptora po
mozdzek, osrodki korowe i podkorowe) polegajace na obnizeniem
wrazliwosci,  progu pobudliwosci na bodziec o stalym dzialaniu. W
takim wypadku (z definicji) dochodzi do _deprywacji_sensorycznej_
Oboje uznajemy, ze jest to wzmocnienie negatywne, wywoluje reakcje
awersywne (wole jednak mowic o stresie w znaczeniu jakie
przytoczylem wyzej). Jak zachowa sie w tej sytuacji  "hipotetyczne" zwierze?
Twierdze, ze w typowych sytuacjach bedziemy obserwowac
ekspresje behawioralna, poznawcza, czyli to co potocznie nazywamy
"ciekawoscia". Czy bedzie to dzialanie ukierunkowane na poszukiwanie
bodzca o nowych wlasciwosciach ilosciowych, jakosciowych?
Na tym poziomie ogolnosci rozwazan chyba tego nie rozstrzygniemy.

Wiec (wracajac do poczatku dyskusji) da sie chyba:

"wyprowadzic zwiazek przyczynowo- skutkowy,
miedzy habituacja a poszukiwaniem nowych bodzcow, progresja
poznawcza.... "ciekawoscia".
"

???
Pozdrawiam

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Epilepsja?
Kilka słów wstępu...

Mózg jest narządem, którego funkcjonowanie polega na sterowaniu przepływem
impulsów elektrycznych ściśle określonymi drogami i w ściśle określony
sposób. Od tego zależą precyzyjne ruchy mięśni, odczuwanie dotyku w ściśle
określonym punkcie ciała, odbieranie i przetwarzanie informacji z narządów
zmysłów (oczy, uszy, język...). Sterowanie tymi wszystkimi funkcjami odbywa
się na kilku piętrach. To coś na kształt dużej firmy. Dyrektor generalny nie
musi wiedzieć, że w łazience zabrakło mydła. Podobnie jest z mózgiem, pewne
czynności załatwiane są na niższych szczeblach, a niektóre docierają do
samego kierownictwa. Takim najwyższym szczeblem kierowania w mózgu jest kora
mózgowa. To tutaj znajdują się miliardy komórek połączonych ze sobą
specjalnymi wypustkami. Nieustannie, po całej korze mózgowej krążą impulsy
elektryczne wytwarzane w tych komórkach. Impulsy te krążą w bardzo
skomplikowany, ale ściśle kontrolowany sposób. Kiedy w tej sieci nastąpi
jakieś uszkodzenie, cała kontrola zaczyna wariować. Nagle, impulsy które
podążały określonymi ścieżkami, mogą zacząć szerzyć się w niekontrolowany
sposób na inne rejony kory mózgowej. Skutkuje to niekontrolowaną reakcją
całego organizmu: nagłe, mimowolne ruchy, wrażenia zmysłowe, zaniki pamięci,
zaburzenia czynności narządów wewnętrznych - to właśnie jest padaczka.

Jak pisałem wyżej, niekontrolowane szerzenie się impulsów elektrycznych w
korze mózgu (odpowiedzialne za padaczkę) jest skutkiem zaburzenia porządku w
sieci komórek mózgu. Zaburzenia te mogą powstawać w różny sposób - urazy,
infekcje, wrodzone wady, nawet MIKROSKOPIJNE ogniska niedokrwienia i wiele
innych. Czasami przez takie uśpione uszkodzenie, którego nie da się wykryć
żadną metodą obrazową, może być uśpione przez wiele lat, by ujawnić się w
starszym wieku. Taka sytuacja ma miejsce dość często, tzn. często nie udaje
się ustalić konkretnego uszkodzenia odpowiedzialnego za padaczkę.

Nawet zdrowy człowiek może mieć w swoim mózgu takie uśpione zaburzenia
budowy, które w określonych warunkach mogą się ujawnić. Dlatego obecnie
uważa się, że do rozpoznania padaczki konieczne jest wystąpienie DWÓCH
napadów padaczkowych.

Twoja mama miała (prawdopodobnie) dwa napady. W tej sytuacji należy udać się
do neurologa. Bardzo możliwe, że nie uda się określić przyczyny padaczki u
Twojej mamy (taka sytuacja nie jest niczym nadzwyczajnym), niemniej jednak
należy rozpocząć leczenie. Polega ono na przyjmowaniu leków (tabletek)
przewlekle, tak jak np. osoba z nadciśnieniem. Rodzaj leku zależy od
konkretnego rodzaju padaczki, a jest ich dosyć dużo. Przed rozpoczęciem
leczenia trzeba wykluczyć inne przyczyny, które mogą dawać objawy podobne do
padaczki. Często wystarczy do tego wywiad lekarski.

Pozdrawiam
Piotr

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Epilepsja?


Kilka słów wstępu...

Mózg jest narządem, którego funkcjonowanie polega na sterowaniu przepływem
impulsów elektrycznych ściśle określonymi drogami i w ściśle określony
sposób. Od tego zależą precyzyjne ruchy mięśni, odczuwanie dotyku w ściśle
określonym punkcie ciała, odbieranie i przetwarzanie informacji z narządów
zmysłów (oczy, uszy, język...). Sterowanie tymi wszystkimi funkcjami odbywa
się na kilku piętrach. To coś na kształt dużej firmy. Dyrektor generalny nie
musi wiedzieć, że w łazience zabrakło mydła. Podobnie jest z mózgiem, pewne
czynności załatwiane są na niższych szczeblach, a niektóre docierają do
samego kierownictwa. Takim najwyższym szczeblem kierowania w mózgu jest kora
mózgowa. To tutaj znajdują się miliardy komórek połączonych ze sobą
specjalnymi wypustkami. Nieustannie, po całej korze mózgowej krążą impulsy
elektryczne wytwarzane w tych komórkach. Impulsy te krążą w bardzo
skomplikowany, ale ściśle kontrolowany sposób. Kiedy w tej sieci nastąpi
jakieś uszkodzenie, cała kontrola zaczyna wariować. Nagle, impulsy które
podążały określonymi ścieżkami, mogą zacząć szerzyć się w niekontrolowany
sposób na inne rejony kory mózgowej. Skutkuje to niekontrolowaną reakcją
całego organizmu: nagłe, mimowolne ruchy, wrażenia zmysłowe, zaniki pamięci,
zaburzenia czynności narządów wewnętrznych - to właśnie jest padaczka.

Jak pisałem wyżej, niekontrolowane szerzenie się impulsów elektrycznych w
korze mózgu (odpowiedzialne za padaczkę) jest skutkiem zaburzenia porządku w
sieci komórek mózgu. Zaburzenia te mogą powstawać w różny sposób - urazy,
infekcje, wrodzone wady, nawet MIKROSKOPIJNE ogniska niedokrwienia i wiele
innych. Czasami przez takie uśpione uszkodzenie, którego nie da się wykryć
żadną metodą obrazową, może być uśpione przez wiele lat, by ujawnić się w
starszym wieku. Taka sytuacja ma miejsce dość często, tzn. często nie udaje
się ustalić konkretnego uszkodzenia odpowiedzialnego za padaczkę.

Nawet zdrowy człowiek może mieć w swoim mózgu takie uśpione zaburzenia
budowy, które w określonych warunkach mogą się ujawnić. Dlatego obecnie
uważa się, że do rozpoznania padaczki konieczne jest wystąpienie DWÓCH
napadów padaczkowych.

Twoja mama miała (prawdopodobnie) dwa napady. W tej sytuacji należy udać się
do neurologa. Bardzo możliwe, że nie uda się określić przyczyny padaczki u
Twojej mamy (taka sytuacja nie jest niczym nadzwyczajnym), niemniej jednak
należy rozpocząć leczenie. Polega ono na przyjmowaniu leków (tabletek)
przewlekle, tak jak np. osoba z nadciśnieniem. Rodzaj leku zależy od
konkretnego rodzaju padaczki, a jest ich dosyć dużo. Przed rozpoczęciem
leczenia trzeba wykluczyć inne przyczyny, które mogą dawać objawy podobne do
padaczki. Często wystarczy do tego wywiad lekarski.

Pozdrawiam
Piotr


Czy mogę prosić Cię -jeśli oczywiście możesz napisz jakie są skutki uboczne
leków przeciw padaczkowych,bo widzę że wiesz wiele o tej chorobie.
Chodzi mi o Amizepin......ma to dostać moje dziecko /15 lat/.
Pozdrawiam Asia.

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Czy mogę być w ciąży?
Wiosenka podała ogólne zalecenia, ale są też i te szczególne.

Warunki pomiaru PTC:
B. Konieczne warunki i zasady dobrego pomiary temperatury

Aby wykres temperatury był „czytelny” i miarodajny, czyli możliwy do
(samodzielnej) interpretacji powinien spełniać kilka warunków i zasad pomiaru
oraz zapisu. Zapewniają one, że temperatury będą porównywalne z wartościami w
innych dniach (tylko wówczas jest sens robienia wykresu!). Dopiero mając
gwarancję, że pomiar został dobrze wykonany (zgodnie z poniższymi punktami),
można przystąpić do interpretowania wykresu.

Warunki pomiaru:

1.
po nocnym spoczynku (wyjątek stanowi pomiar po pracy nocnej) [UWAGA:
wymagany czas spoczynku jest różny w różnych metodach! Zazwyczaj ten odpoczynek
powinien przekraczać trzy godziny.],
2.
zaraz po przebudzeniu,
3.
przed wstaniem z łóżka,
4.
o tej samej porze (temperatura zmienia się podczas dnia!)
5.
tym samym termometrem
6.
w tym samym miejscu (temperatura różnych części ciała jest różna.
7.
w kontakcie z najbardziej czułym na zmiany miejscem ciała, a więc ze
śluzówką. Takie miejsca z wygodnym dostępem do śluzówki to: usta, przedsionek
pochwy i odbyt. Ale uwaga: pomiar w ustach może być obarczony największym błędem
(a więc pojawia się możliwość skoków), bo temperatura zależy od miejsca pomiaru
(opracowano mapki rozkładu temperatury w ustach). Różnice mogą wynosić nawet
0,7°C (najniższa blisko przednich zębów, najwyższa koło migdałów). Poza tym
mimowolne ruchy języka dodatkowo mogą zmieniać temperaturę wykazaną przez
termometr. Mimo starań dosyć trudno jest zapewnić te same warunki każdego dnia.

8. przez 5 minut (pomiar w pochwie lub odbycie) lub 8 minut (pomiar w ustach)
przy pomiarze termometrem lekarskim lub owulacyjnym. Dla termometrów
elektronicznych czasy pomiaru są inne i opisane w instrukcji obsługi. Termometr
elektroniczny musi pokazywać temperaturę z dokładnością 0,01 stopnia, by móc
zapisać poprawnie pierwsze miejsce po przecinku.

Zasady:

1.
pomiary rozpoczynamy od początku cyklu (w niektórych metodach - po ustaniu
miesiączki)
2.
pomiary muszą być systematyczne (codzienne!)
3.
termometr przygotowujemy wieczorem poprzedniego dnia
4.
zapisujemy temperaturę zaraz po zmierzeniu
5.
notujemy dolegliwości chorobowe (katar, ból gardła itp.) oraz stosowane leki
6.
wpisujemy różnicę w terminie pomiaru (godzina), szczególnie po godz. 7:30
7.
zaznaczamy ewentualną zmianę termometru
8.
notujemy czynniki mogące zakłócić pomiar (inna godzina pomiaru, krótki
sen, niecodzienne przeżycia, męcząca praca, spożyty alkohol oraz indywidualne
reakcje na różne czynniki zmieniające temperaturę ciała; zmiana klimatu, podróż)
9.
każdy cykl zapisujemy na osobnej karcie (papierowej lub komputerowej)
10.
pomiarów dokonujemy także w czasie choroby,
11.
w ciąży pomiary wykonujemy przez cały pierwszy trymetr (aby zauważyć
ewentualne zagrożenie ciąży).

Dopuszczalne poprawki:

1.
poprawienie wartości temperatury dopuszczane jest w metodzie angielskiej
tylko w przypadku pomiaru o nieco innej godzinie niż zwykle (przy pomiarze w
okresie od godziny 4 do 11). Sposób korekty omówiony zostanie w „Kursie 28dni”.
2.
pomiar w jakikolwiek sposób zakłócony oznaczamy innym znakiem albo opisem.
3.
jeśli któregoś dnia nie dokonano pomiaru temperatury, to nie łączy się
sąsiednich punktów żadną linią (nawet przerywaną).


Wzięte z: wiki.28dni.pl/wiki:abc_temperatury
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Czy koliber jeszcze poleci ? Moja historia bb.
Czy koliber jeszcze poleci ? Moja historia bb.
Witajcie

Od dłuższego czasu zbierałam się by dołączyć do Was z moimi dośwaidczeniami, aż dojrzałam – a raczej bb mi dopiekła…

Historia mojej bb może meć początek w marcu 2008 r. Nie pamiętam momentu ukąszenia. Kleszcza nie widziałam.

Pierwsze objawy to:
- spuchnięta prawa stopa, bolące i lekko sztywniejące dwa palce u stopy,
- bardzo silny ból głowy trwający 3 tyg.Bólowi głowy towarzyszyło sztywnienie karku i prawego ramienia.
- ból i trik prawego oka,
- zapalenie zatoki,
- zmiany nastroju, dziwne lęki.
-uczucie pieczenia ciała i głowy, choć temperatura poniżej 35 st.

Przeleczono mnie dwoma abx na zapalenie zatok. Pierwsza mała dawka abx - tak przez przypadek jeden z nich i na bb.

Później zauważyłam 5 cm rumień pod kolanem zdiagnozowany przez dwóch lekarzy szpitala, w którym jest notabene oddział zakaźny, jako cytuję „odgniecenie od siedzenia na ławeczce”.

Potem był już rumień wokół kolana. Duże trudności z koncentracją, czasami z wypowiedaniem słów.
Wyniki ELISA IgG – ujemny, IgM - 24,4.
Zaplikowano mi dożylnie w ciągu 10 dni cefuroxym.

Po drugiej dawce abx kolejny herx:
- 5 różnych wysypów skórnych / m.in. opryszczka, grzybica, reszty czterech deramtologów nie umiało zidentyfikować /
- spowolnienie, otępienie, jakby zapadanie się w siebie,
- bóle „grypowe.”
- mylenie słów np. ze słomy wychodziła mi smoła itp.

Zmeczenie było wszechogarniające. Ciągłe zmiany nastroju, lęki, dezorientacja, narastające bóle stawów i mięśni, pieczenie ciała, nadwrażliwość na dźwięki, zapachy…

Trzecia dawka abx już ze świadomością z czym walczę. Było spotkanie z dr Beatą i zjazd Stowarzyszenia w Warszawie. Przeczytałam FAQ i wiele wątków na forum. Miało być leczenie skojarzone. Niestety zwolniono mnie z pracy…

Doxy przez 8 tyg. Przy tym:

- bóle głowy, i znów to zapadanie się w siebie, spowolnienie, otępienie,
- objawy padaczki, palpitacje serca,
- drętwienie i sztywnienie kończyn,
- bardzo silne bóle stawów i mięśni, blokada kolana,
- mimowolne ruchy rąk i nóg,
- uczucie igiełek w całym ciele...

Dosłownie ścieło mnie z nóg. Doszło do momentu, w którym w ciagu dnia miałam siły by chodzić co najwyżej przez 3 h.
W sumie od marca br miałam ponad 40 różnych objawów.

Kolejne miesiące mijały, kolejne badanie nieszczęsnego ELISA IgM 14,4 potwierdzone granicznym WB. Zakaźnicy podali mi Biotrakson przez 14 dni. Choć jak sami mówili to tylko tak na wszelki wypadek. Bo zostałam dobrze przeleczona, ale przyznali, że pierwszy abx dostałam zbyt późno. Diagnozy mi nie postawili. Była mowa o fibromialgii, stresie … Obserwują mnie w kierunku bb stawowej.

Co do herxa był i owszem: tym razem tylko silne bóle stawów, lekkie bóle głowy i spowolnienie. Niestety objawy nie przechodzą. Boje się. Myślę, że moje szanse na krótkotrwałe leczenie właśnie spadają… Jestem z tym teraz sama. Rodzina tylko przeszkadza. Przyjaciele już nie mają cierpliwości…

Co do standardowego leczenia bb… Miało trwać góra miesiąc… Trwa 9 mcy… Zakaźnicy, inteligentni ludzie, matki i ojcowie, doświadczeni i młodzi a zaprzeczają faktom… Choć i wśród nich słychać głosy rozsądku. Tylko zbyt cicho, ostrożnie i bez świadków…

Zastanawiam się co dalej. Na skojarzone leczenie jeszcze mnie nie stać. Wrócić do doxy? Żołądek już mam jak sito.

Na koniec:

Kiedy pierwszy raz spotkałam niektórych z Was w Wawie, miałam jeszcze wątpliwości. Myślałam to szleństwo…
Potem porównałam moje doświadczenia z Waszymi. W kilku szpitalach spotkałam innych z bb. Dziś nie mam wątpliwości co do leczenia wg. ILADS.

Myśl jak duży jest procent chorych na bb i ile rodzi się chorych dzieci - nie daje mi spokoju...

Dziękuję Wam za to forum ...

Dr Beato dziękuję za zaangażowanie

Dr Piotrze K. dziękuję za poradnik

Pozdrawiam

akoliber


Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Umrę w środę
lidka_77 napisała:

> za dużo pisze, za wiele egzaltacji i ciagłego "ja, ja, mi, mi"
>
> i dobrze wie, że tabletkami tak naprawdę się nie zabije.

Zatrucia pochodnymi fenotiazynowymi (Chlorpromazinum, Fenactil, Chlorprothixen,
Mirenil, Tisercin, Pernazinum, Trilafon, Majeptil, Thioridazin, Diphergan).

Są to leki o wielokierunkowym działaniu - zarówno na centralny, jak i obwodowy
układ nerwowy, stąd różnorodność objawów po zatruciu. Przedawkowaniu, podobnie
jak antydepresantami trójcyklicznymi, ulegają chorzy już wcześniej leczeni i
osoby z najbliższego otoczenia. Wśród dzieci, o czym świadczą udzielane przez
nas informacje, częstą przyczyną zatruć przypadkowych jest Diphergan w płynie,
przepisywany bardzo niesłusznie przez pediatrów jako lek przeciwkaszlowy (proszę
przypomnieć sobie rozdział, w którym jest mowa o zachęcaniu dzieci w różny
sposób do połknięcia leków i przedstawianiu leku jako soczku). Czasami zdarza
się, że lek zostanie przedawkowany, gdyż nieświadome niczego matki w sposób
niekontrolowany podają go dziecku. Nie jest to wina matek (poza tym, że aplikują
lek w nadmiemych ilościach), lecz przekonanie niektórych pediatrów, że jest to
środek tylko i wyłącznie przeciwkaszlowy, zapominających przy tym o jego
podstawowym działaniu.
Leki tej grupy wchłaniają się z przewodu pokarmowego dość szybko: początkowe
objawy to zaburzenia równowagi, zawroty głowy, zakłócenia mowy i świadomości,
szczególnie po zażyciu znacznych ilości, rozszerzenie źrenic, drżenia mięśni,
mimowolne ruchy poszczególnych grup mięśniowych, co najlepiej zauważalne jest w
obrębie twarzy. Niekiedy może wystąpić sztywność mięśni, nieprawidłowe objawy
neurologiczne. Ze strony układu krążenia następuje spadek ciśnienia tętniczego,
przyspieszenie czynności serca (czasami zwolnienie), czasami zaburzenia rytmu,
nierzadko zaburzenia perystaltyki jelitowej, suchość w jamie ustnej, zatrzymanie
moczu.
Osoby, które uległy zatruciu, powinny być leczone w szpitalu.
Pierwsza pomoc to sprowokowanie wymiotów i podanie węgla aktywowanego, o ile nie
ma przeciwwskazań do ich wykonania i nie upłynęlo więcej niż jedna godzina (w
tym czasie, przy zatruciu znacznymi dawkami, są już objawy).

Zatrucia antydepresantami trójcyklicznymi (Amitryptyllinum, Imipraminum,
Medipramin, Insidon, Pramolan, Sinequan, Doxepin, Noveril)

Leki te przepisywane są w różnego typu depresjach, a także w niektórych
chorobach organicznych centralnego układu nerwowego. Stosowane są łącznie z
innymi neuroleptykami w leczeniu stanów depresyjnych, psychoz oraz w wielu
innych zaburzeniach natury psychicznej. Do poważnych zatruć ostrych dochodzi
zwykle u chorych cierpiących już wcześniej na zaburzenia psychiczne lub osób z
najbliższego otoczenia, będących w ciężkiej sytuacji, zdradzających objawy
subdepresyjne, którym przepisywane są leki tej grupy przez lekarzy internistów,
a nie psychiatrów. Wchłanianie ich z przewodu pokakarmowego jest dość szybkie.
Już w dawkach leczniczych mogą wywołać działania niepożądane; w razie
przedawkowania zaś - znaczną suchość w jamie ustnej, zatrzymanie moczu,
rozszerzenie źrenic, mniej lub bardziej nasiloną senność. Po zażyciu dużych
dawek, obok już wymienionych dolegliwości, dochodzi do poważnych zaburzeń
świadomości (głębokiej śpiączki, w stopniu zależnym od dawki, która spowodowała
zatrucie), obniżenia ciśnienia tętniczego, zmian neurologicznych. W cięższych
zatruciach dołączają się zakłócenia w oddychaniu, czasami drgawki.
Charakterystyczne są zaburzenia czynności serca, polegające na nierównej jego
pracy i przyspieszeniu rytmu, co można sprawdzić badając tętno (puls) na tętnicy
przedramienia, w okolicy nadgarstka, po stronie kciuka. Pierwsza pomoc, jakiej
mogą udzielić domownicy z chwilą zorientowania się, że nastąpiło zatrucie, to
sprowokowanie wymiotów. Oczywiście tylko w bardzo krótkim czasie po spożyciu
leku oraz wtedy, kiedy chory jest przytomny i wykazuje współpracę. Po wymiotach
trzeba podać węgiel aktywowany - dziecku l5..30 g, dorosłym 30 - 100 g w
zawiesinie wodnej. Dalsze postępowanie należy do lekarzy pogotowia i szpitala.
Transport chorego z zaburzeniami świadomości powinien odbywać się w zasadzie
karetką reanimacyjną.

mam jakieś 300 mg Chlorprothixenu i jakieś 1000 mg Doxepinu - może wystarczy...

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: przezorny..
eraserhead napisał:

> witam..
> do seronilku .. pani psychiatra dorzucila mi Amizepin ... prosze o jakas
> opinie.. czy jest sie czego bac :)


Ja bym się bał...:-)




Producent Polfa-Starogard, Polska.
Forma leku: tabletki 200 mg.
Zawartość substancja czynna - carbamazepine.
Sposób działania Amizepin zapobiega rozchodzeniu się sygnałów pojawiających się
w mózgu, które poprzedzają napad padaczki. Dzięki temu preparat utrudnia
wystąpienie napadu lub go udaremnia. Amizepin łagodzi lub znosi bóle
neuralgiczne nerwu trójdzielnego twarzy i językowo-gardłowego.
Zastosowanie Epilepsja (padaczka) oraz niektóre rodzaje nerwobólów twarzy.
Abstynencja alkoholowa.
Ostrzeżenie Leku nie wolno zażywać pacjentom cierpiącym na choroby serca (blok
serca), choroby krwi, uczulenie na karbamazepinę oraz na porfirię (zaburzenia w
przemianie materii objawiające się zwiększoną produkcją porfiryn - związków
barwnych - w organizmie).
Osoby cierpiące na zaburzenia w funkcjach nerek lub wątroby, zaburzenia
krążenia, a także jaskrę powinny powiadomić o tym lekarza przed rozpoczęciem
kuracji.
Należy bezwzględnie przestrzegać zaleceń lekarza. W razie niepewności trzeba
skontaktować się z lekarzem. W czasie leczenia padaczki nie wolno nagle
przerywać zażywania leku, gdyż oznacza to niechybnie wystąpienie napadu
padaczki.
Nie należy spożywać alkoholu w trakcie leczenia, ponieważ alkohol wzmaga
działanie karbamazepiny.
Lek upośledza sprawność psychofizyczną, dlatego też nie wolno prowadzić
pojazdów mechanicznych ani wykonywać czynności precyzyjnych w trakcie
stosowania preparatu.
Oczekiwany skutek leczenia może ulec zmianie, jeśli Amizepinę stosuje się
jednocześnie z innymi lekami. Amizepina zmniejsza działanie doustnych środków
antykoncepcyjnych oraz leków przeciwzakrzepowych, kortykosteroidów, chinidyny
oraz teofiliny. Erytromycyna natomiast oraz verapamil zwiększają działania
niepożądane karbamazepiny.
Działania niepożądane 1/100- Zawrót głowy. Zmniejszona liczba białych i
czerwonych ciałek krwi. Zmęczenie, zaburzenia równowagi, ospałość. Brak
apetytu, wymioty, biegunka, zaparcie. Wysypka. Przejściowe zaburzenia w pracy
wątroby. Zaburzenia akomodacji oka, widzenie podwójne. Suchość błon jamy
ustnej, dlatego nieodzowna jest dokładna higiena zębów po każdym posiłku.
1/1000- Ból głowy, wzrost liczby białych ciałek krwi. Niezależne od woli ruchy
mięśni - drgania, wstrząsy. Zmniejszona ilość płytek krwi, co obniża
krzepliwość krwi. Gromadzenie wody w organizmie. Mimowolne ruchy gałek ocznych
(nystagmus).
ə/1000- Poważne obniżenie liczby ciałek krwi, zmiany w rytmie serca, zakrzepy
krwi, niedomoga serca, podwyższenie lub obniżenie ciśnienia krwi, zapalenie
żył, pogorszone dokrwienie serca. Zaburzenia mowy, oczopląs, zapalenie nerwów
rąk i nóg, mrowienia, zapalenie obejmujące mózg i rdzeń kręgowy. Powiększenie
gruczołów sutkowych u mężczyzn. Laktacja, nawet poza okresami karmienia u
kobiet. Zapalenie języka i dziąseł. Bóle brzucha, brak apetytu. Poważne reakcje
alergiczne skóry, wypadanie włosów, nadmierne owłosienie twarzy, również u
kobiet. Zmiana pigmentacji skóry, świąd, trądzik. Poty, uczulenie na światło
słoneczne. Żółtaczka, alergiczne reakcje płuc, przypominające zapalenie płuc,
utrudnienia w oddychaniu. Gromadzenie się wody w organizmie, wzrost stężenia
tłuszczów w osoczu, zwiększone wydzielanie porfiryn, co powoduje zaburzenia
psychiczne. Bóle mięśni i stawów, skurcze mięśni. Dezorientacja, psychozy,
niepokój, agresja, nadmierna aktywność, depresja. Zmiany w funkcji nerek -
zwiększenie lub zmniejszenie ilości oddawanego moczu, białko i krew w moczu.
Zmniejszenie lub zwiększenie popędu seksualnego. Zapalenie spojówek, szum w
uszach, wzmożona wrażliwość na hałas. Odwapnienie kości. Gorączka, obrzęk
gruczołów limfatycznych.
Dawkowanie Dawkę ustala lekarz.
Dorośli zazwyczaj 600-800 mg dziennie w 2-3 dawkach.
Dzieci 15-20 mg na kilogram ciała dziennie 2-3 razy w 2-3 porcjach.
Aby uniknąć działań ubocznych, pojawiających się z reguły na początku leczenia,
należy rozpocząć kurację nieco mniejszą dawką, aby potem stopniowo dojść do
dawki normalnej.
Ciąża i karmienie Istnieje prawdopodobieństwo uszkodzenia płodu. Nie wolno
zażywać leku w okresie ciąży; jedynie na wyraęne zalecenie lekarza.
Preparat przenika do mleka matki, lecz jego oddziaływanie na karmione dziecko
jest mało prawdopodobne. Zamiar stosowania leku podczas karmienia piersią
należy jednak omówić z lekarzem.
Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: DZIECKO KRZYWDZONE
DZIECKO KRZYWDZONE
wielokrotnie pojawiały się tu pytania o symptomy i o pomoc dla dziecka
krzywdzonego. Na jednym forum znalazłam taki tekst, wklajam dla
zainteresowanych i nie tylko. Te kilka informacji może się przydać...
Niestety.
Pozdrawiam.

Specyficzne zachowania dziecka mogące świadczyć o przemocy FIZYCZNEJ, której
ulega:
- lęk przed rozbieraniem się na wf,
- lęk przed nagłym dotykiem (unikanie, kulenie się),
- niestosowny do pogody strój zakrywający zranienia,
- lęk przed powrotem do domu, jak również niechęć do opowiadania o sytuacji
domowej,
- agresywność lub apatycznośc, nadmierna ostrożność, kłamliwość.

Zachowania dziecka poddawanemu przemocy EMOCJONALNEJ:
- zaburzenia mowy wynikające ze zbyt dużego napięcia nerwowego,
- dolegliwości psychosomatyczne, tj. bóle brzucha, bóle głowy, mdłości,
- moczenie i zanieczyszczanie się bez powodów medycznych,
- mimowolne ruchy mięśni, szczególnie twarzy (np. tiki),
- brak pewności siebie,
- wycofanie, depresja,
- zachowania autodestrukcyjne i destrukcyjne,
- nadmierne podporządkowanie dorosłym,
- częste kłamstwa, nieadekwatny lęk przed konsekwencjami różnych działań (np.
dziecko dostaje paraliżu, kiedy otrzyma jedynkę albo pobrudzi ubranie, albo
zgubi coś),
- lęk przed porażką.

Objawy ZANIEDBAŃ dziecka:
- zaburzony rozwój fizyczny,
- zaniedbany wygląd zewnętrzny (brudne włosy, ubranie nieadekwatne do pogody),
- niewyleczone rany, choroby zębów,zmęczenie, apatia.

KOGO MOŻNA (TRZEBA) PROSIĆ O POMOC? Gdzie jej szukać? Są to:
* organizacje pozarządowe:
- Komitet Ochrony Praw dziecka i rzecznik praw dziecka,
- Towarzystwo Przyjaciół Dzieci - pedagog rodzinny;

*pracownik socjalny w ośrodku pomocy społecznej (polecam, jako że każda
mieścinka taki ośrodek posiada);

*"Niebieska Linia";

*szkoła - pedagog szkolny, wychowawca, pielęgniarka szkolna (także polecam,
bo szkoła może nieźle narobić szumu);

*kurator sądowy (iść wprost do kuratora zawodowego, który przyjmuje w
wydziale rodzinnym i wyłuszczyć sprawę, pomogą);

*policja - wiadomo, niebieska karta, wezwanie delikwenta na spowiedź,
przepytanie sąsiadów (nie wstydzić się tego, niech się wstydzi sprawca-
oprawca), aresztowanie, skierowanie sprawy do prokuratury. Tu uwaga:zawsze,
kiedy macie do czynienia z policjantami, prosić ich o numer służbowy i
nazwisko, to ich trochę mobilizuje, no i można ich wykorzystać jako świadków;

*służba zdrowia - pediatra (który odnotuje w karcie zdrowia wszystkie stany
pogorszenia się zdrowia dziecka po kontakcie ze sprawcą przemocy),
pielęgniarka środowiskowa.

Wszystkie te instytucje i organy mogą interweniować dalej:
- w prokuraturze,
- w sądzie rejonowym, w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich
albo
- bezpośrednio udzielić pomocy pokrzywdzonemu dziecku.

PLACÓWKI ZAJMUJĄCE SIĘ DZIEĆMI:
- Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" -
tel. 080020002,
- Komitet Ochrony Praw Dziecka. Ośrodek Interwencyjno-Mediacyjny ul. Boleść 2
00-259 Warszawa, tel. 8312429,
- Towarzystwo Przyjaciół Dzieci ul. Kredytowa 1a, 00-056 Warszawa, tel.
8262715, 8276646, 8275821,
- Specjalistyczna Poradnia Dla Dzieci i Młodzieży "Opta" ul. Okólnik 11a/34,
00-368 Warszawa, tel. 8263916,
- Fundacja na Rzecz Ochrony Dzieci przed Okrucieństwem ul. Więckowskiego 32,
90-728 Łódź, tel. (042)331264,
- Dolnośląski Telefon Nadziei - telefon dla dzieci molestowanych seksualnie i
maltretowanych (071)720455,
- Dziecięce Listy do Świata ul. Pomorska 68, 80-343 Gdańsk, tel. (058)5751414.



Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku



Temat: Piętnuję swój umysł skażony, zdolny coś takiego spłodzić
(to ma udawać obiecane sprawozdanie z podróży)

Zapadał różowozłotawy[1] zmierzch...
W spowitym mrokiem przedziale zasiadły dwie urocze dziewczyny.
Brak zasłon oddzielających przedział od korytarza i jasne oświetlenie
wspomnianego korytarza powodowały, iż panienki mogły oglądać jak
na wielkim płaskoekranowym telewizorze każdego, kto miał nieszczęście
przechodzić obok ich przedziału.
Ich dystyngowana rozmowa musiałaby wprawić w zdumienie każdego
przypadkowego podsłuchiwacza:
- No i rozprawiczyłam Ci tę butelkę...
- DOMP!
- DOMP należy się Tobie, spójrz jak ją trzymasz i jak namiętnie
  z niej ssiesz...
- No zobacz sama, jak inaczej mam się nią posługiwać... tu na górze
  ma przecież taki otwór... lepiej uważaj co i w jaki sposób
spożywasz...
Istotnie, jedna z dziewcząt ściskała czule półlitrową butelkę
(etykieta głosiła, iż zawiera ona niegazowaną wodę mineralną, ale...)
oblizując jej czubek i z zachwyconym wyrazem twarzy ssąc łakomie.
Druga w tym czasie, obgryzając od niechcenia banana (!), wyszukiwała w
pomarańczowo-czarnym[2] słowniku ortograficznym co ciekawszych słówek...

Dalszą wymianę zdań na temat nieprzyzwoitego obchodzenia się z
butelką przerwało zjawienie się na "ekranie" niezwykłego młodego
człowieka, który najpierw przykleił jak dzieci nos do szyby
usiłując zajrzeć do środka, po czym wszedł i klapnął na siedzenie
położone najbliżej drzwi. Dotychczas nie zdarzyło się nic dziwnego,
ale następne jego zachowania były zgoła niecodzienne. Otóż osobnik
ten na zmianę ukrywał się za swoim szalikiem, obwąchiwał wnętrze kurtki,
łypał na dziewczęta nieprzytomnymi oczami i udawał, że zasypia.
Czasami wychynął z nagła zza swojego okrycia wierzchniego sprawdzając,
czy któraś z panien go akurat nie obserwuje. Nie przyłapawszy żadnej
na tym przestępstwie ograniczał kolejne czynności do robienia
strasznych w zamiarze min, nie wiadomo jednak co by zrobił, gdyby
został sprowokowany...
Zaszokowane dziewczyny siedziały sztywno na swoich miejscach usiłując
prowadzić normalną rozmowę i pod żadnym pozorem nie spojrzeć na
współtowarzysza. Żadna z nich nie lubiła jednak tego uczucia
zastraszenia,
w ich duszach dojrzewała więc żądza odwetu...
Na szczęście osobnik po kilkunastu minutach wytoczył się z przedziału
a panienki ogarnęła ulga.
Kiedy jednak minął szok wszelkie plany skrystalizowały się nagle...

Gdy młodzieniec pojawił się powtórnie, dziewczęta były już przygotowane.
Jedna z nich ujęła urękawicznioną dłonią jędrną szyjkę butelki,
dyskretnie ścierając z niej ewentualne odciski swoich palców.
Druga nie najwygodniej wprawdzie, ale za to niezmiernie pewnie złapała
nienajcieńszą[3] lekturę.
...
O brzasku następnego dnia mieszkaniec miejscowości Babiak odnalazł
silnie
przemarzniętego na wpół żywego zmasakrowanego osobnika, który wybełkotał
"słownik" i wyzionął ducha.
Wiosną kilkadziesiąt kilometrów dalej jakieś dziecko przyniosło
przyczepiony
do buta strzępek papieru z napisem 'białorzytka - białorzytce,
białorzytki'
...
Konduktor oficjalnym głosem poprosił o bilety do kontroli.
- Zimno tu - zauważył - mam nadzieję, że nie otwierały panie okna w taki
ziąb?
- Ależ skąd. Czyżby ogrzewanie się zepsuło? - zapytała niewinnie
blondwłosa
piękność. Wyższa z dziewcząt dotknęła kaloryfera.
- Grzeje... może to była chwilowa przerwa?
Konduktor robiąc wymijająca minę wyszedł na korytarz, z którego buchnęła
ściana gorąca... W tym momencie zgasło światło. Po chwili się zapaliło,
po czym znowu nastąpił zanik napięcia. Powtórzyło się to kilka razy...
Obie dziewczyny ze zdumieniem obserwowały mimowolne ruchy jednej z nich
- przy każdym zgaśnięciu światła ręka samoistnie wędrowała w kierunku
plecaka, zahaczając się o pasek, przy każdym rozbłysku - cofała się
posłusznie.
Sprawiało to wrażenie niesamowitego tańca przy wtórze stukotu kół
pociągu.
Po ostatniej przydługiej przerwie w dopływie prądu kaloryfery stały się
zimne jak lód...
- Ten wagon nie będzie ogrzewany - stwierdził autorytatywnie kolejarz.
Dziewczęta przesiadły się więc do innego wagonu, skrupulatnie wybierając
taki, w którym okna przedziału umieszczone zostały po przeciwnej
stronie.
Gdy w przedziale pojawił sie kolejarz w asyście SOK-istów pytający
o dziwnego człowieka nawiedzającego osamotnionych, panienki zdołały się
już wkraść w łaski współpodróżnych do tego stopnia, że ci zupełnie
zapomnieli, iż bynajmniej nie całą podróż odbywali wspólnie.
Dalsza droga minęła bez przeszkód...

Olka
___________
[1] złotawy w odcieniu różowym... o rany
[2] w pomarańczowe i czarne kwadraty
[3] niech ktoś sprawdzi, jak to się pisze, bo słownik mi gdzieś
zaginął...

Zobacz wszystkie wypowiedzi z tego wątku